Uzależnienia są w kulturze popularnej ukazywane w sposób dosyć stereotypowy, co przekłada się na ogólną świadomość społeczeństw na temat tego, jakie zagrożenia czyhają na ludzi, którzy korzystają z różnego rodzaju używek w sposób nierozsądny i nieodpowiedzialny. Utarło się, że uzależnieniem nazwać można głównie alkoholizm, narkomanię czy nałóg nikotynowy i to właśnie tego rodzaju sąd bardzo przyczynia się do tego, że uzależnienia behawioralne zbierają teraz wyjątkowo paskudne żniwo wśród młodzieży i ludzi dorosłych, którym niejednokrotnie brakuje refleksji na temat tego, w jaki sposób leczą swoje emocje. Przymiotnik "behawioralne" nie zdradza jednak zbyt wiele i zupełnie nie działa na wyobraźnię – można jedynie domyślać się, że wpływa on jakoś na to, jak się zachowujemy, ale czy każde uzależnienie tak przypadkiem nie działa? Chwycenie za butelkę lub paczkę papierosów również jest w końcu zachowaniem. Warto więc przyjrzeć się specyfice uzależnień behawioralnych, by je należycie rozumieć, a także rozpoznawać ich przykłady w życiu swoim lub w najbliższym otoczeniu.

Mechanizm uzależnienia

Przymus zażywania określonej substancji w celu zagłuszania negatywnych emocji, który prowadzi do coraz większego zamykania się w sobie, a także destrukcji życia społecznego i zawodowego – tak można w największym skrócie opisać zjawisko nałogu, a także proces, który prowadzi do wykształcenia się go. To prosta, ale całkiem trafna definicja – używki same w sobie nie są złe, zły może być jedynie sposób, w jaki je zażywamy, który w zaawansowanym stadium uzależnienia staje się wręcz filozofią życia, w ramach której cała nasza egzystencja staje się jedynie dodatkiem i pretekstem do tego, by móc korzystać z określonej substancji. Pijemy alkohol na imprezie i wszystko jest w porządku, mimo że musimy się następnego dnia trochę pomęczyć, ale kiedy pijemy alkohol, by zagłuszyć gorejący w sercu smutek po zerwaniu z dziewczyną lub chłopakiem, to męki natury fizycznej naturalnie ulecą z nas dzień później, ale te psychiczne pozostaną, nawet jeśli przez dzień lub dwa nie będą zwracać na siebie uwagi. Nałóg staje się dla naszego organizmu prawdziwym panaceum na każdy życiowy problem i w pewnym momencie będziemy mogli przyłapać się na tym, że przy wspomnianym już zerwaniu naszą naturalną reakcją nie będzie chęć zwrócenia się do przyjaciół, pójście na randkę albo poświęcenie czasu na hobby – reakcją stanie się pragnienie zażycia substancji, która już raz pomogła nam z problemem, a smutek, mimo że tylko na kilka godzin, odszedł. Im dalej w las, tym mniej konstruktywnych rozwiązań naszych problemów będziemy w stanie przedsięwziąć i tym chętniej będziemy zażywać substancję, by choć na kilka kolejnych godzin znów zaszyć się w świecie, w którym wszystko jest w porządku. Na tym etapie naturalnie opuści nas już zdrowy rozsądek i nie będziemy w stanie zauważyć, że dotrzymanie terminu oddania pracy na studiach nie jest rodzajem problemu, który zniknie po napiciu się alkoholu, ale nie będzie nam to już przeszkadzać.

Uzależnienie behawioralne, czyli jakie?

Mniej więcej w tym miejscu należy dokonać zasadniczego rozróżnienia między dwoma rodzajami nałogów. Pierwszym jest wspomniane już uzależnienie od substancji takich jak alkohol, papierosy czy narkotyki, a drugim właśnie uzależnienie behawioralne, które najprościej zdefiniować będzie jako nałogowe wykonywanie określonych czynności, które są w stanie oddziaływać na układ nerwowy i szeroko pojęte emocje w sposób wcześniej opisany. Głównym wyróżnikiem nałogów natury behawioralnej jest relatywnie niewielki sposób oddziaływania na zdrowie fizyczne – choć mogą one zasygnalizować swoją obecność lekkimi objawami z migreną na czele, tak nie ma tutaj porównania do objawów chociażby uzależnienia od alkoholu, które niszczy wątrobę człowieka, powoduje padaczkę i całe mnóstwo innych, bardzo groźnych dolegliwości.
Wciąż jednak poruszamy się w tych definicjach w sferze względnej abstrakcji, która nie działa na wyobraźnię. Jakie są więc konkretnie uzależnienia natury behawioralnej? Wymienić należy tutaj przede wszystkim "substancje", takie jak hazard, internet, seks, pornografia, pracoholizm, zakupoholizm, wreszcie uzależnienie od sportu czy kompulsywne objadanie się. Cały ten zestaw może się wydawać dosyć nielogiczny, w którym brakuje jakichś sensownych punktów wspólnych, ale wszystkie wspomniane tutaj zachowania łączy substancja w postaci dopaminy lub endorfin. Cieszymy się w końcu, kiedy wygramy w zakładzie sportowym dużą sumę pieniędzy, a dreszczyk emocji związany z atmosferą oczekiwania bardzo skutecznie zakrywa problemy dnia codziennego. Internet jest źródłem miliardów różnych bodźców, które chłoniemy setkami dziennie, przyzwyczajając się powolutku do euforii związanej z czytaniem wiadomości, grami czy prowadzeniem swoich mediów społecznościowych. Seks i pornografia posiadają punkt wspólny w postaci orgazmu, który stanowi w praktyce potężny wyrzut dopaminy, bardzo silnie działający na ośrodek w naszym mózgu zwany układem nagrody. Kiedy więc zaczynamy raz za razem serwować sobie takie wyrzuty, dosłownie paraliżujemy utrwalany przez miliony lat ewolucji system przetrwania naszego organizmu, w którym orgazm przestaje być najwyższym rodzajem nagrody, w ramach której musimy być atrakcyjni i zabiegać o sympatię partnera, stając się po prostu używką dostępną na wyciągnięcie ręki. Sukcesy w pracy wiążą się z dreszczykiem podobnym do hazardu, podobnie zresztą jak zakup czegoś. Sport wreszcie wydziela w nas potężną dozę endorfin, od której faktycznie można się uzależnić i sprowadzić w pogoni za nim swój organizm na skraj wyczerpania, a kompulsywne objadanie się jest niczym innym jak popularnym "zajadaniem swoich problemów".

3 sygnały, które świadczą, że jesteś uzależniona emocjonalnie

Leczenie uzależnień behawioralnych

Choć nałogi natury behawioralnej mogą się wydawać nieco prozaiczne, nigdy nie wolno ich bagatelizować, ponieważ mniejsze straty na polu zdrowia fizycznego osoby uzależnione rekompensują nałogowi ogromnymi stratami na polu zawodowym lub społecznym. Hazard i zakupoholizm jest w stanie doprowadzić nas do ruiny finansowej, pornografia zamknąć nas w sobie, sport wyczerpać – można tak wymieniać jeszcze bardzo długo. Uzależnienia behawioralne mają to do siebie, że potrzeba bardzo długiego okresu, by osoba uzależniona mogła zauważyć, że coś jest z nią nie tak. Najczęściej będzie tak dopiero wtedy, kiedy zagłuszane chociażby internetem problemy zaczną spod tej pokrywy wypełzać w sposób, którego po prostu nie da się dłużej ignorować.
Rozwiązaniem problemu jest oczywiście psychoterapia, która przybiera formę regularnych spotkań z psychoterapeutą lub innymi uzależnionymi w ramach terapii grupowej. Spotkania Anonimowych Seksoholików lub Anonimowych Jedzenioholików odbywają się w polskich, większych miastach regularnie, a jeśli pochodzimy z mniejszych ośrodków, to po prostu będziemy musieli zdecydować się na terapię wyłącznie ze specjalistą, który umożliwi nam poznanie mechanizmów naszego uzależnienia, sytuacji i emocji, które mu sprzyjają i krok po kroku poprowadzi nas we właściwym, zdrowym kierunku.